Strach przed samym sobą

Przez długi okres mojego życia bałem się być sobą! Bałem się swojej mądrości… Całe życie starałem się być miły dla innych i umniejszałem siebie, żeby pasować do społeczeństwa. Bałem się być sobą, bo bałem się, że będę nieakceptowany. Brak akceptacji oznaczał brak miłości do siebie. Szukałem miłości do siebie na zewnątrz – potwierdzeń. Jak pasowałem do społeczeństwa to znaczy, że inni mnie akceptują i mogę siebie pokochać. Jeżeli moje myślenie, mądrość, wiedza wykraczała poza granice przeciętnego człowieka to udawałem głupka, robiłem śmieszne rzeczy, tylko po to, żeby się ukryć. Moje poczucie humoru i wesołość była przykrywką przed ukazaniem siebie w całości, w byciu transparentnym. Jak uświadomiłem sobie, że to co trzymam w sobię to mój największy skarb, diament, unikalność, którą mogę się dzielić z innymi i że nie potrzebuję niczyjej akceptacji z zewnątrz. I to że mogę kochać siebie bezwarunkowo, to że nie potrzebuję żadnych potwierdzeń z zewnętrznego świata, od innych ludzi. Wtedy ujrzałem swoją wspaniałość, wielkość, godność, poczucie własnej wartości.

Zobaczyłem również te same piękno w innych ludziach i w pełni ich zaakcpetowałem takimi jakimi są, bez osądzania. Bez porównywania ich do siebie i to, że są dokładnie tam gdzie powinni być. Nie chcę ich już zmieniać. Czułem wielką miłość, wdzięczność do wszystkich ludzi, głęboką radość i lekkość istnienia.

Dodaj komentarz